Test SOBA – nowe spojrzenie na wczesne wykrywanie chorób neurodegeneracyjnych

  • Post published:

Chorobę Alzheimera rozpoznaje się najczęściej wtedy, gdy objawy są już wyraźne – kłopoty z pamięcią, dezorientacja, zmiany w zachowaniu. Problem w tym, że do tego momentu mózg jest uszkadzany od lat, a może nawet od dekad. Toksyczne białko niszczy go w ciszy, bez żadnych sygnałów ostrzegawczych. Dlatego naukowcy od dawna szukają sposobu, żeby wykryć chorobę, zanim zacznie zabierać pamięć. Test krwi o nazwie SOBA może być jedną z odpowiedzi.

Co dzieje się w mózgu, zanim pojawią się objawy?

Za objawy choroby Alzheimera odpowiada gromadzenie się w mózgu białka zwanego beta-amyloidem. U zdrowych ludzi jest ono rozkładane i usuwane przez organizm. U osób z alzheimerem ten proces przestaje działać.

Przez lata uwaga naukowców skupiona była na tak zwanych blaszkach amyloidowych – dużych złogach tego białka widocznych w badaniach obrazowych mózgu. Okazało się jednak, że zanim powstaną blaszki, dzieje się coś znacznie groźniejszego. Cząsteczki beta-amyloidu zlepiają się w mniejsze skupiska – tak zwane oligomery. To właśnie te zlepione cząstki białka są najbardziej toksyczne dla komórek nerwowych. Uszkadzają połączenia między neuronami, wywołują stan zapalny i uruchamiają proces obumierania komórek mózgowych.

Co kluczowe: toksyczne oligomery mogą pojawiać się w organizmie nawet 10–20 lat przed pierwszymi objawami. Przez cały ten czas choroba już “pracuje”, ale nikt o tym nie wie, bo standardowa diagnostyka wkracza dopiero wtedy, gdy pacjent zaczyna tracić sprawność poznawczą.

Jak działa test SOBA?

SOBA (z ang. Soluble Oligomer Binding Assay) to badanie krwi opracowane przez zespół kierowany przez prof. Valerie Daggett z Uniwersytetu Waszyngtońskiego. Test celuje właśnie w te wczesne, toksyczne oligomery – zlepione cząstki beta-amyloidu.

Naukowcy odkryli, że kiedy cząsteczki beta-amyloidu zlepiają się w oligomery, przyjmują nietypowy kształt – tak zwaną strukturę alfa-kartki. To kształt, którego praktycznie nie spotyka się w zdrowych białkach. I właśnie dlatego jest tak użyteczny: skoro występuje wyłącznie w toksycznych oligomerach, test może je odróżnić od nieszkodliwych form białka.

Zespół prof. Daggett zaprojektował w laboratorium syntetyczny fragment białka o takim samym kształcie. W teście SOBA ten syntetyczny element wyłapuje z próbki krwi wyłącznie toksyczne oligomery – bo pasuje do nich strukturalnie. Inne formy beta-amyloidu nie reagują. Następnie potwierdza się laboratoryjnie, z jakiego białka składają się przechwycone oligomery.

Mówiąc prościej: test nie szuka amyloidu w ogóle – szuka konkretnie jego toksycznej formy, tej, która rozpoczyna proces chorobowy.

I co ważne: do badania wystarczy zwykłe pobranie krwi. 

Co pokazały badania?

Pierwsze duże badanie opublikowano w 2022 roku w prestiżowym czasopiśmie PNAS. Zespół przetestował SOBA na próbkach krwi pobranych od 310 osób – wśród nich były osoby zdrowe, z łagodnymi zaburzeniami poznawczymi, z alzheimerem i z innymi formami demencji.

Wyniki były bardzo obiecujące. Test wykrył toksyczne oligomery u osób z rozpoznanym alzheimerem i łagodnymi zaburzeniami poznawczymi. Co istotne, SOBA zidentyfikował toksyczne zlepione cząstki białka również u 11 osób z grupy kontrolnej, które w momencie pobrania krwi nie miały żadnych objawów. Dane kontrolne były dostępne dla 10 z nich – u wszystkich rozwinęły się później zaburzenia poznawcze lub zmiany w mózgu typowe dla alzheimera. Innymi słowy, test wskazał zagrożenie lata przed pojawieniem się jakichkolwiek symptomów.

W 2024 roku ukazała się kolejna praca, tym razem w Scientific Reports (grupa Nature). Badanie objęło 265 próbek z dwóch niezależnych ośrodków, z różnym personelem i sprzętem.

Żeby zrozumieć wyniki, warto znać dwa pojęcia. Czułość to zdolność testu do wykrywania osób faktycznie chorych – im wyższa, tym rzadziej test kogoś przeocza. Swoistość to zdolność do niewszczynania fałszywego alarmu u osób zdrowych. SOBA odróżnił osoby chore od zdrowych z czułością bliską 100% i swoistością powyżej 95%. Oba parametry na takim poziomie jednocześnie to wynik, który rzadko się zdarza w diagnostyce.

Nie tylko alzheimer

Kolejna zaleta testu SOBA: da się go zmodyfikować, żeby wykrywał toksyczne oligomery innych białek. Badacze wykazali, że zmieniona wersja testu rozpoznaje oligomery alfa-synukleiny – białka związanego z chorobą Parkinsona i otępieniem z ciałami Lewy’ego. To ważne, bo oznacza, że SOBA nie jest narzędziem „jednorazowym”. Jeśli zasada działania się potwierdzi, ta sama metoda może w przyszłości posłużyć do wczesnego wykrywania kilku różnych chorób neurodegeneracyjnych.

Gdzie jesteśmy dzisiaj i czego test jeszcze nie potrafi

Tu trzeba powiedzieć wprost: test SOBA nie jest jeszcze dostępny w gabinetach lekarskich ani w laboratoriach diagnostycznych. Jest na etapie rozwoju i dalszej walidacji. Amerykańska agencja FDA przyznała mu status Breakthrough Device – to przyspieszona ścieżka oceny, ale nie równoznaczna z dopuszczeniem do rutynowego stosowania. Technologię rozwija firma AltPep, której założycielką jest prof. Daggett.

Jednocześnie warto wiedzieć, że diagnostyka alzheimera z krwi zaczyna stawać się rzeczywistością. W 2025 roku FDA dopuściło pierwsze testy krwi wspierające rozpoznanie tej choroby (m.in. test Lumipulse). SOBA wyróżnia się na tym tle tym, że celuje w najwcześniejszy znany wyzwalacz choroby – toksyczne oligomery – a nie w późniejsze markery. Jeśli potwierdzi się na dużych grupach pacjentów, może przesunąć moment wykrycia bliżej samego początku procesu chorobowego.

Dotychczasowe badania prowadzono na stosunkowo niewielkich grupach i na wcześniej przechowywanych próbkach. To mocny dowód słuszności koncepcji, ale droga do testu dostępnego w przychodni wymaga jeszcze dużych, wieloośrodkowych badań klinicznych.

Mimo że test SOBA nie jest jeszcze wykonywany w laboratoriach, w Polsce dostępne są już inne zaawansowane badania krwi pomagające oszacować ryzyko choroby Alzheimera. Jednym z nich jest test Beta-Amyloid 1-42/1-40. Polega na oznaczeniu stężenia dwóch form beta-amyloidu we krwi i wyliczeniu ich wzajemnego stosunku. Obniżona wartość tego współczynnika może wskazywać na podwyższone ryzyko rozwoju choroby w przyszłości. Badanie jest dostępne w różnych sieciach laboratoriów, nie wymaga bycia na czczo i jest zalecane szczególnie osobom w wieku 40–85 lat. Test Beta-Amyloid 1-42/1-40 wykrywa formy amyloidu odkładające się w blaszkach, czyli zmiany późniejsze niż te, które celuje wykryć SOBA – ale już dziś daje konkretne narzędzie do rozmowy z lekarzem o swoim ryzyku.

Dlaczego wczesne wykrywanie ma znaczenie

Na rynku pojawiają się leki, które mają największy sens właśnie we wczesnym stadium choroby, zanim dojdzie do rozległych uszkodzeń mózgu. Wczesne wykrycie otwiera okno na ich zastosowanie. Pozwala też na wcześniejsze zaplanowanie opieki, wprowadzenie zmian w stylu życia i podjęcie decyzji na własnych warunkach, a nie pod presją postępującej choroby.

Wiarygodny wczesny marker ma też znaczenie dla samych badań naukowych – pozwala precyzyjniej dobierać uczestników do prób klinicznych, co przyspiesza prace nad nowymi terapiami.

Wczesna wiedza nie jest wyrokiem. Jest czasem na działanie.

Dbanie o mózg zaczyna się przed diagnozą

Jako Biotomed śledzimy takie odkrycia jak test SOBA, bo wierzymy, że o zdrowie mózgu warto zadbać, zanim pojawią się problemy. Wczesne wykrywanie to jedno. Drugie to codzienna troska o pamięć, koncentrację i sprawność umysłową – przez ruch, sen, aktywność intelektualną i świadome wspieranie pracy mózgu. 

Dlatego stworzyliśmy Betula Forte – suplement diety oparty na betulinie z kory brzozy i witaminie B1, który wspomaga pamięć, koncentrację i prawidłowe funkcjonowanie układu nerwowego.

Artykuł ma charakter popularnonaukowy i informacyjny. Nie zastępuje porady lekarskiej.